WSTECZ

6 kwietnia ulice Poznania zapełnią się biegaczami. Tak, to właśnie wtedy odbędzie się siódmy poznański półmaraton! Wielu biegaczy przygotowywało się do niego od dawna. Radhe Vega miała zaszczyt wspierać w tych przygotowaniach Sebastiana Strapagiela, który pobiegnie z nami w przyszłą niedzielę. Przeczytaj historię Sebastiana i zobacz, jak bieganie wpłynęło również na jego dietę, wzbogacając ją o dużo więcej składników pochodzenia roślinnego.

 

Jest początek lipca 2013 roku. Wchodzę na wagę i widzę 95kg na liczniku (przy wzroście 171cm). Coś we mnie pękło. Wiedziałem, że coś muszę z tym zrobić, że dalej tak być nie może. Kilka dni później zupełnie przypadkowo spotkałem swojego kolegę Mariusza, który jest nauczycielem wychowania fizycznego. Spotkanie jak każde inne, ale od słowa do słowa wyszło na jaw, że mam coś do zrzucenia i że chce się pozbyć zbędnego balastu. Umówiliśmy się na wspólny trening. Pamiętam jak dziś 5 lipca 2013. Od Mariusza dowiedziałem się co mam robić, jak często, jak szybko, kiedy odpuścić. Wskazówki Mariusza dotyczące treningu były bardzo cenne. dzięki nim uniknąłem groźnych kontuzji.

 

Całkiem szybko zrodził się pomysł wystartowania w Biegu Warciańskim w Kole na 10km. Wtedy była to dla mnie jakaś kompletna abstrakcja. Na pierwszym treningu nie byłem w stanie przebiec 1km, a tutaj szybko pomysł biegu na 10km. Mało tego, aby było trudniej postanowiłem, aby przebiec tą dyszkę w czasie poniżej godziny. Zapisanie się na bieg było jedną z lepszych decyzji jaką mogłem wtedy podjąć. Bała to dodatkowa mobilizacja do treningu, aby nie zbłaźnić się na forum publicznym na zawodach (nie chciałem przybiec ostatni).

 

Trening co 2-3 dni (w zależności od samopoczucia) zaczął przynosić efekty. Coraz dłuższe przebiegnięte odcinki, przeplatałem coraz krótszymi odcinkami szybkiego marszu. Efekt: na początku września po równo 2 miesiącach treningu pierwszy raz w życiu przebiegłem bez zatrzymania 10km. Do startu w zawodach zostały 2 miesiące, a ja już wiedziałem, że dobiegnę bez problemu do mety. W tym czasie zacząłem odczuwać pozytywne aspekty regularnych treningów. Przez pierwsze 2 miesiące 8kg balastu mniej: YES, YES, YES!

 

Regularna aktywność wpłynęła także pozytywnie na moją dietę. Choć na początku nie miałem zamiaru niczego zmieniać w niej zmieniać, nawet nie wiem kiedy w moim menu pojawiło się zdecydowanie więcej więcej warzyw i owoców, orzechów, płatków owsianych i produktów mniej przetworzonych. Zmiana diety spowodowała po pewnym czasie odzyskanie prawdziwego smaku.

 

Przyszedł dzień startu w Biegu Warciańskim. Wspaniała atmosfera. Adrenalina, strzał startera i lecimy. Wynik 57:35 (w dużej mierze dzięki Mariuszowi, który był moim prywatnym „zającem”). Założony cel został zrealizowany.

 

Podczas jednego z treningów po Biegu Warciańskim zrodził się pomysł wystartowania w kolejnych zawodach. Wybór padł na VII edycję Półmaratonu Poznańskiego. To jeden z największych tego typu biegów w Polsce (będzie w nim startować ponad 7500 biegaczy) Przygotowując się do tak dużej imprezy potrzebowałem wsparcia. Wsparcie otrzymałem od Radhe Vega i od Pana Romana, współwłaściciela restauracji. Wielkie dzięki za wszystko. Pozytywna energia i wspólny cel zdecydowanie ułatwia trening.

 

Bieg odbędzie się 6 kwietnia. Start o godzinie 10:00 z ulicy Baraniaka na wysokości Kopca Wolności. Meta na poznańskiej Malcie. Dystans do przebycia 21,097km Cel minimum: ukończyć bieg w czasie poniżej 2h, cel bardzo ambitny to złamać 1h50min (będzie ciężko). Jak będzie można mnie rozpoznać? Gość w czerwonej koszulce z logo Radhe Vega na plecach to ja. Mój numer startowy: 1192. Trzymajcie kciuki.”

 

 

Trzymamy kciuki, Sebastian!

radhe vega indyjskie zdobienia